Po zmianach ramówkowo-redakcyjnych przeprowadzonych jakiś czas temu, TOK FM stał się dla nas praktycznie niesłuchalny.
Jak zawsze warto posłuchać Pana Łasiczki, jeśli nie dla treści to dla formy.
Reszta? Szkoda czasu.
Przez kilkanaście lat, od czasu gdy TVN 24 stał się syfem totalnym, dzień w dzień słuchaliśmy tego radia.
Tolerowaliśmy te wszystkie głupoty, dość mając granych rozgłośni, stąd inteligencka, gadana wydawała się nam tym, czego potrzebowaliśmy w tamtym momencie. Z biegiem jednak czasu natężenie natężenie absurdów tak się spotęgowało, że w ostatnich latach przekroczyło wszystko, co tylko przekroczyć można było.
Mogliście mieć pozycję którą dziś ma Stanowski, z wahnięciem w lewo, jak on ma w prawo.
Tylko wy, z ustami pełnymi frazesów, łamaliście wszelkie zasady uczciwej debaty.
W rezultacie, zamiast stworzyć sobie szerokie grono odbiorców o różnorodnym wachlarzu poglądów, zabarykadowaliście się w fortecy tych wszystkich biednych dzieciaków którym namieszaliście w głowach oraz oczywiście finansowo powiązanych „autorytetów” i celebrytów.
Przez te kilkanaście lat, które spędziliśmy dzień w dzień z TOK FM, anie razu nie słyszeliśmy wypowiedzi promujących damsko-męski model rodziny. Ba! Jeszcze niedawno udowadnialiście na antenie, że definicję rodziny wypełnia para homoseksualna bez dzieci.
Coś takiego nazywa się związek „geniusze”. Definicję rodziny wypełnia dziecko.
I oto w ostatnią sobotę, 20 czerwca 2026 r., w porannej audycji, usłyszeliśmy jak prowadząca rozmawia z gościem o jego rodzinie, o jego dzieciach.
W zasadzie to było mówienie Bosakiem. Związek heteroseksualny jest ok., wiąże się z odpowiedzialnością za siebie i dzieci.
Przez 16 lat słuchania tego radia, pierwszy raz coś takiego usłyszeliśmy.
Za późno.
Na pożegnanie zamierzamy sobie pojechać nieco po was.
Wiedza to potęga, a my zawsze chcemy wiedzieć, rozumieć, dlaczego coś się dzieje tak, a ie inaczej.
Wy, przecież elita intelektualna, pewnie też tak macie.
Ważne więc jest zapewne dla was, byście wiedzieli, jak postrzegani jesteście przez przeciętnego obywatela, którego ukształtowały idee pluralizmu, demokracji i szacunek dla fundamentu demokracji, jakim jest starcie poglądów w debacie publicznej.
Zacznijmy od śp. Anny Laszuk.
Nie wątpimy, iż to musiała być fantastyczna osoba, bardzo lubiana. Absolutnie nie poddajemy tego w wątpliwość.
Co więcej przyznajemy, choć uzasadnimy to w sposób zapewne niezbyt przez was pochwalany, iż nikt tak jak ona, nie przyczynił się do wzrostu jakości TOK FM.
Jeszcze długo po tym, gdy zrozumieliśmy, jakim złem jest Gazeta Wyborcza, byliśmy wierni zasadzie, by nie patrzeć na to, skąd się kto wywodzi itp. i uwzględniać ten fakt w kontekście oceny danej postaci.
Rany… ależ to było głupie.
Dobra… przerwa, ale będziemy kontynuować ten wpis i wiele kolejnych, aż was wszystkich, dla waszego dobra, podsumujemy.
CDN