Wierszoklectwo

01.04.2020

Nasz czytelnik, zainspirowany „twórczością” rapera(?) Maty utożsamił się z „artystą” i nadesłał nam swój text. Nie znamy się na rapie, ale publikujemy, bo czemu nie.

.

Nazywam się raper Mata,

sponsoruje mnie mój tata.

Tak jak on na Polskę pluje,

tak ja mą szkołę szkaluję.

.

Tak jak przed rzeźbą jest masa,

dla nas ważna tylko kasa.

Róbcie wszyscy mi reklamy,

inni pójdą jak barany.

.

Że mnie tata źle wychował?

Niech już was nie boli głowa.

On wie dobrze, że kariera,

w kontrowersji się zawiera.

.

Hołdów żadnych nie odbierał,

gdy był zwykłym profesorem.

Zaszczyty się posypały,

gdy został antypisiorem.

.

Wszak to dzięki memu tacie,

rapu tego tu słuchacie.

Kur**ć jak się! – śpiewaj synu,

Przestawiaj słowa dla rymu.

.

Mądry jesteś, masz maturę,

olej edukacji górę.

Kasa to jest ważny temat,

wpisałeś się w ojca schemat.

.

Ja choć ekspert od teorii,

zero znam się na historii.

.

Buntownicze rymy synu,

omówiłeś z prawnikami.

Czego chcecie? Takie czasy.

Byle kapsy pełne kasy.

.

Więc  za radą mego taty,

etykę bardzo szanuję.

Wiem, że to co komuś życzę,

to i do mnie się stosuje.

.

Wyje**ie mnie jak TVP,

przecież o to apeluję.

Chciałbym też w mym dziąśle poczuć,

te co i w Kurskiego ch**e.

.

I bezwzględnie z „ku**a”  słowem,

o pacyfizm apeluję.

Mam zasięgi, mam reklamę,

i mam na Was wyje***e.

.

Kuba mówi, „jesteś lepszy,

możesz cierpieć za miliony”.

Dialog dwóch „inteligentów”,

świecie jesteś spierdo**ny.

.

Jestem raper nowych czasów,

jestem „głosem pokolenia”.

Rozwarstwienie się pogłębia,

czas frajerów jest golenia.

.

Wciskamy Wam piękne teksty.

Co będziecie mieli z tego?

Gdy na chleb Wam nie wystarczy,

od pierwszego do pierwszego.

.

Tata mówi do mnie: synu,

sprzedajemy się dla rymu.

Ty swojego, ja swojego.

Dla kariery i dla ego.

.

Nie z przypadku jesteś Mata,

ona jak my się rozkłada.

.

Taki nowy i prawdziwy,

bunt nasz, bogatej rodziny.

Ma być głośno, wyraziście.

Znajomości się wyciśnie.

.

Mam na szyi złotą ketę,

propagujcie mą  tandetę.

.

Narobiłem sporo smrodu.

Jam przyszłością jest narodu.

 

……………..

01.10.2019

Trafiła do nas poetycka analiza programu Pana Piotra Najsztuba „Prawda nas zaboli” (każdy poniedziałek w TOK FM, godz. 15.00). Trafna?

Już poniedziałek, godzina piętnasta,

tłumnie robi się na ulicach miasta.

Najsztub już w studiu, każdy powtarza,

więc na drogach nam nie zagraża.

On wie, auto ma sprawne, a że bez przeglądu,

to efekt ucisku pisowskiego rządu.

Nie martw się niewiasto jeśli cię zahaczy,

sąd mu taki drobiazg ponownie wybaczy.

Program się zaczyna, do studia wkracza,

stały gość, pan pisarz, taka jego praca.

Dwa wielkie umysły będą więc przemawiać,

Piątek i Najsztub pragną nas zabawiać.

Nie wszyscy na ulicach, część do domów gna,

to rodzice maluszków w wieku jeden – dwa.

Szybko swe pociechy na nocnik sadzają,

dowcipy dwóch panów te sprawy ułatwiają.

Satyra mądra, ta szpila ukryta,

wzrusza już nie serce ale i jelita.

Szacunek dla innych, po prostu życzliwi,

do chamstwa nigdy by się nie zniżyli.

Oni wiedzą, że nie trzeba w łeb obuchem walić,

by ignorancję pisowca objawić.

Poziom dowcipu, klasa sama w sobie,

szyk i kultura, rzadkie w naszej dobie.

Jakość ich języka jest tak niewątpliwa,

jak cieczy co teraz z Czajki wypływa.

Subtelne aluzje, dialog błyskotliwy,

bez agresji, hejtu i nienapastliwy.

Smoleń i Laskowik? Nie, to nie ta klasa,

oni jak duet Arłukowicza i Nitrasa.

Audycja trwa w najlepsze, aż za serce chwyta,

Najsztub erudyta, Piątek erudyta.

Pan Tomasz się śmieje, Pan Piotr się śmieje,

Pan Tomasz stosuje onomatopeje.

Czasem, nie wiem czemu, PiS oni wspierają,

gdy wiersze Marcina Wolskiego przedstawiają.

I chociaż ryczą, skowytają, wyją,

zgrabnych rymów Wolskiego i tak nie przykryją.

Któż słucha tych panów, do kogo te mowy?

To musi być odbiorca bardzo wykształcony.

Skoro taki dowcip, poziom mu pasuje,

to, że rodaka się nie szanuje.

Lepiej mówić do swoich, bo to prosta sprawa.

My mądrzy oni głupi, i niech trwa zabawa.

……………..

19.05.2019

Kolejny wierszyk, a raczej niezrealizowany kawałek raperski, jak napisał jego autor. Troszkę stary jak wynika z treści, gdyż dotyczy czasów, gdy premierem był Donald Tusk, Waldemar Pawlak stał na czele PSL, a na topie była afera wciągającego biały proszek senatora w sukience.

Nie bardzo nam się podoba język, co najmniej w dwóch fragmentach, jednak sztuka rządzi się swoimi prawami więc po krótkiej dyskusji przepuszczamy.

(1)

Polityków jest zadaniem,

dobrze rządzić naszym krajem.

Służyć nam i w naszej sprawie,

działać ku Polski naprawie.

Więc gdy problem cię rozpiera,

napisz proszę do premiera.

(2)
Powiedz: „Tusku! Ratuj proszę!”,

Tusk ci jednak nie pomoże.

Rękę poda ci, wyściska,

co się da z tego uzyska,

i z uśmiechem na facjecie

powie w kolejnej gazecie:

„Zajebisty jestem gość,

władzy jeszcze mi nie dość!”

(ref.)
Głosuj na mnie, głosuj na mnie,

chcę się tarzać we władzy łajnie,

zajebisty jestem gość!

Dobrze jest żyć na twój koszt.

(3)

Na to kaczor się odzywa”

„IV RP wiecznie żywa,

kto nie z nami, stoi tam”.

Wkrótce będziesz stał tu sam.

(4)

Wychodzą autorytety,

takie mamy je niestety.

Pan Kwaśniewski, głowa państwa,

liter wódy kupa chamstwa,

kwas zalewa oczodoły,

idź się napić pan gorzoły.

(ref.)

(5)

Premier Pawlak, matko miła,

toż to chodząca mogiła.

Ta charyzma, ta ekspresja,

to nie jest istotna kwestia.

Bardziej ważne, że dla władzy,

on przed każdym się rozkraczy.

(6)

Więc ci to oznajmię krzykiem,

chcesz być w Polsce politykiem,

musisz kłamać wszędzie wielce,

po domu chodzić w sukience,

wbić nienawiść w ludzi głowy,

wieniec składać nawalony.

Działań tych będzie wynikiem,

że zostaniesz politykiem.

————

19.05.2019

Odpowiadając na prośbę czytelników otwieramy kącik poetycki by ich twórczość nie odeszła w niebyt.

Zaczynamy od wierszyka którym nasz stały czytelnik odpowiadał na forach na hejt wymierzony w Tadeusza Rydzyka.

Jesteśmy w tym przypadku troszkę interesowni, gdyż autor odwołuje się do naszej publikacji 😀

Łatwo jest głupim kogoś nazywać,

lecz czym sam się stajesz mądralo?

Czy ktoś ludzi zmuszał by Tadziowi dawać,

czy było to ich własne prawo?

Czy oburzałeś się „mądry” poeto,

gdy słusznie miniona władza,

sypała kasę Gazecie Wyborczej,

w myśl „wsparcie się wynagradza”.

Łatwo opluwać jest Radio Maryja,

lecz może uczciwie odpowiesz,

skąd wzięła się siła ojca Rydzyka,

gdy wszystkich miał przeciw sobie.

Szybko to piszę, błędy wybaczcie,

a jeśli dowiedzieć się chcecie,

gdzie źródło potęgi jest ojca Rydzyka,

tutaj odpowiedź znajdziecie:

„Byłaś mi matką i ojcem” – powiedziało Radio Maryja do Gazety Wyborczej.