O sprycie Redaktorki Renaty Kim i bestialstwie policji, czyli wspominamy marsz ONR.

Nadrabiamy zaległości i cofamy się do wstrząsającej relacji naszej ulubionej Pani Redaktorki Renaty Kim z marszu ONR, który miał miejsce 15 sierpnia 2018 r. w Warszawie.

Świetna relacja, a przy tym Pani Redaktorka pokazała, że profesjonalny dziennikarz musi odznaczać się nie lada sprytem.

Posłuchajmy (Pani Kim po krótkim wprowadzeniu Pani Redaktorki Warakomskiej):

Pomyślmy jakie możliwości stwarza tak sprytna strategia. Jesteśmy wśród manifestantów, manifestujemy coś razem z nimi i np. rzucamy kamieniem (Pani Kim tego nie robiła, opisujemy tu możliwości jakie stwarza jej strategia). Policja chce nas wyciągnąć z tłumu, a my sprytnie sami z niego wyskakujemy i oświadczamy, że jesteśmy dziennikarzem na służbie i właśnie relacjonujemy wydarzenia. Co do osoby która rzucała, był to manifestant, a my przecież w tej chwili jesteśmy reporterem. Majstersztyk.

Dalej Pani Redaktor opisuje wstrząsającą brutalność policji:

Nie pomni na zasady humanitarne i ludzkie uczucia, bezwzględni i okrutni policjanci ośmielają się wzywać wielokrotnie do rozejścia się nielegalnej manifestacji. Co gorsza, ponawiają komunikat i ponawiają.

Przerażeni tak brutalną ingerencją policji, blokujące przemarsz narodowców osoby… siedzą gdzie siedziały.

Objaśnienie:

Powyższa sytuacja to tzw. obywatelskie nieposłuszeństwo. Jest to świadome łamanie prawa w poczuciu, iż jakieś prawo jest złe, krzywdzące, niesprawiedliwe. Ludzie stosujący ją kierują się zazwyczaj szlachetnymi pobudkami i nie wątpimy, iż większość protestujących takowe miała, blokując, w ich mniemaniu, przemarsz faszystów.

Przemarsz ONR był jednak zgłoszony i legalny, a akcja jego blokowania nie, stąd nawoływanie policji.

Rzeczą kluczową jest to, iż postawa obywatelskiego nieposłuszeństwa wiąże się z poniesieniem konsekwencji za świadome złamanie prawa. W ostatecznym rachunku pozwala to (w założeniu) odnieść tzw. moralne zwycięstwo.

Wracamy do przygód Redaktorki Kim:

Zwracamy uwagę Państwa na brutalność języka ślepego narzędzia władzy, jakim jest funkcjonariusz policji, a już język ONR-owców wobec Pani Redaktorki po prostu nokautuje. (Zastanawialiśmy się czy to ironia, gdyż z ust tzw. „wygolonych osiłków” spodziewalibyśmy się nieco innych zwrotów wypraszających Panią Redaktorkę z ich grona. Pani Kim zdaje się to jednak mówić na poważnie.”)

Tak w ogóle to przed kim policjanci ochraniali funkcjonariuszy wynoszących blokujące przemarsz osoby?

Opisów brutalności policji ciąg dalszy:

Protestujący byli podnoszeni, wynoszeni i, jak się domyślamy, kładzeni w miejscu nieutrudniającym legalnego przemarszu. Doprawdy… po co mają te „ciężkie buciory”? Nie mogli kopnąć?

Opis Redaktorki Kim to wzorcowy przykład interwencji policji. Tak właśnie powinni funkcjonariusze reagować, przy użyciu minimum siły fizycznej.

Ostatni fragment to kompromitacja narodowców. Totalna i całkowita. Niech ktoś jeszcze spróbuje kojarzyć ich z tępą, brutalną siłą i bandyckimi wyskokami.

Zgraja tych obdarzanych często mianem „wygolonych osiłków”, ominęła (słowa Pani Kim) „garstkę ludzi” i tchórzliwie przeszła bokiem, w asyście „ochraniających ich” policjantów.

To byli chyba ci sami, którzy nie dali rady Panu Szumełdzie, co opisaliśmy tutaj:

Cieniasy z ONR.

Fragmenty nagrań pochodzą z czwartkowego „Poranka w radiu TOK FM” z 16 sierpnia 2018 r.

Jedna myśl nt. „O sprycie Redaktorki Renaty Kim i bestialstwie policji, czyli wspominamy marsz ONR.

  1. Forum Woda Mineralna

    Naprawdę dobrze napisane. Wielu osobom wydaje się, że posiadają odpowiednią wiedzę na ten temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje miłe zaskoczenie. Chcę podziękować za Twój trud. Niewątpliwie będę polecał to miejsce i często wpadał by przejrzeć nowe posty.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *